II Świętojański Rajd Nocny

Wtorek, 02 Lipiec 2019 23:55 Administrator
Drukuj

W sobotę 22 czerwca, punktualnie o godzinie 21.08 na Rynku w Kutnie rozpoczął się II Świętojański Rajd Nocny. Impreza miała na celu podtrzymanie tradycji Nocy Kupały, integrację środowiska rowerowego i sprawdzenie swoich umiejętności w jeździe nocnej. Pogoda sprzyjała wycieczce. Po gorącym dniu wieczór przyniósł przyjemne orzeźwienie. Organizatorzy, czyli Bike Club Kutno i PTTK Oddział w Kutnie do samego końca utrzymali w tajemnicy trasę i cel wycieczki. Wiadomo było tylko tyle, że dystans to około 25km.

 

Rajd poprowadzono bocznymi drogami przez Bielawki i Sieraków i Komadzyn. Większość uczestników słusznie podejrzewała, że będzie szukała kwiatu paproci w lesie mnichowskim. Po przekroczeniu granicy lasu wycieczkowiczów momentalnie ogarnęła głucha cisza i nieprzejednana ciemność. Gdyby nie silne oświetlenie rowerowe, nie dałoby się jechać. Prowadzący kluczył duktami, raz po raz zmieniając kierunek jazdy. Las sprawiał upiorne wrażenie, dodatkowo potęgowane „niusami” o rzekomym dostrzeżeniu przebiegającego dzika.

Jakby wrażeń było mało, przewodnik nagle zatrzymał wycieczkę i zaczął snuć opowieść o tajemniczych kamiennych kręgach znajdujących się w tym lesie. Mówił, że są to grobowce kurhanowe z początku naszej ery, lub miejsca kumulacji energii pochodzącej z Ziemi – tzw. czakramy. Wzmożona aktywność tajemniczych kręgów związana jest z cyklem Słońca i przypada na równonoc wiosenną, jesienną oraz przesilenie letnie i zimowe. Podobno w taką noc jak ta, można zaobserwować dziwne zjawiska w obrębie kamiennych budowli, a nawet poczuć je na własnej skórze. Zaintrygowani opowieściami o słupie światła, promieniowaniu, lewitacji, przypadkach nagłej zmiany samopoczucia a nawet omdleń, uczestnicy niestrudzenie brnęli za prowadzącym przez gęste zarośla w magiczne miejsca które wskazał.

W ciemnościach niewiele było widać, jednak czuło się atmosferę napięcia i ekscytacji. Nagle jedna z uczestniczek dostrzegła coś w oddali. Pośród drzew zobaczyła delikatne światło. Jak się okazało, odnalazła zadziwiający kwiat. Biało-żółty, wyrastający ze środka dorodnej paproci, emanujący delikatnym światłem i wydzielający specyficzną woń. Dokładnie tak opisywany jest w baśniach i ustnych przekazach, w które coraz mniej osób jest w stanie uwierzyć. Legenda okazała się prawdą! Kwiat paproci istnieje!

Tuż przed północą na grobli pośród stawów zapłonęło niewielkie turystyczne ognisko. Snopy iskier wzbijały się w rozgwieżdżone niebo, okrywając blaskiem najbliższą okolicę i siedzące wokół osoby. Rechoczące żaby uporczywie starały się zagłuszyć rozmowy i muzykę dochodzącą z głośnika. W miłym towarzystwie czas szybko płynie. Kiedy „łysy” rozświetlił okolicę, a ognisko zaczęło przygasać, turyści zebrali się do drogi powrotnej.

W okolicach wsi Marianów wycieczka zatrzymała się jeszcze na chwilę w środku największego mnichowskiego kamiennego kręgu o średnicy 23 metrów. Być może za sprawą energii z czakramu, a może dzięki relaksowi przy ognisku, drogę powrotną pokonano nadzwyczaj szybko i bez większego wysiłku. Rowerzyści dotarli do Kutna tuż przed godziną 3.00. Na wschodniej stronie nieba widać już było poranną zorzę. Kończyła się jedna z najkrótszych nocy w roku. Szkoda by było tak po prostu ją przespać!